Światło Fatimy na polskiej ziemi


 

Początków kultu fatimskiego w Polsce można dopatrywać się już w 1942 r., w akcie poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi przez Piusa XII. Dwaj wielcy polscy pasterze - kard. August Hlond i kard. Adam Sapieha - byli bardzo głęboko związani z papieżem Piusem XII i mamy prawo przypuszczać, że nie tylko zapoznali się z treścią samego aktu, ale że znane też im były powody, jakimi kierował się Ojciec Święty, podejmując decyzję poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi. Nieprzypadkowo Prymas Polski Stefan Wyszyński mówił na pogrzebie kard. Adama Sapiehy, że ten wielki mąż Boży" w przedziwnej alchemii polskiej duszy przepracowywał wszystkie rzymskie moce na polski chleb". Kiedy Pius XII przyjął powracającego do kraju Prymasa Polski Augusta Hlonda, rozmawiał z nim o konieczności dokonania poświęcenia naszej ojczyzny Niepokalanemu Sercu Maryi. Tak więc już w czasie wojny w osobach swoich pasterzy Polska przygotowywała się do wejścia na drogę fatimskiego zawierzenia.

Krótko po wojnie Prymas August Hlond, stojąc przed wielkim zadaniem moralnego odrodzenia Ojczyzny po zniszczeniach wojennych, zawierzył Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi. Dokonał się ten akt na Jasnej Górze 8 września 1946 r. Cały wysiłek tego maryjnego Prymasa, program pracy duszpasterskiej, zawierają słowa jego testamentu: "Gdy przyjdzie zwycięstwo dla Polski, będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny". To zawierzenie z 8 września 1946 r. można uznać za właściwy początek nabożeństwa do Matki Bożej Fatimskiej, a jednocześnie za punkt zwrotny w dziejach kultu fatimskiego w Polsce. W ten sposób staliśmy się pierwszym, po Portugalii, krajem, który podjął wielkie wezwanie z Fatimy.

Można wspomnieć, że decyzja o poświęceniu narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi zapadła na Jasnej Górze podczas plenarnej Konferencji Episkopatu Polski, która odbyła się w dniach 3-4 października 1945 r., a więc w pierwszych miesiącach po zakończeniu działań wojennych i u progu życia Kościoła w zupełnie nowej dla niego sytuacji. Nic więc dziwnego, że poświęcenie przygotowywano poniekąd w konspiracji. W oficjalnym komunikacie wydanym po zakończeniu obrad, nie wspomniano ani słowem o podjętej decyzji powtórzenia na ziemiach polskich aktów episkopatu portugalskiego z 1931, 1937 i 1940 r., jak również aktu papieża Piusa XII z 1942 r., który miał powstrzymać rozszerzanie się "błędów Rosji". Pamiętajmy, że już wtedy Matkę Bożą Fatimską uważano w Polsce za "wroga systemu socjalistycznego”: ponieważ Jej orędzie zapowiadało koniec bezbożnego ateizmu.

By uniknąć otwartego konfliktu z władzami, wiadomość o planowanym poświęceniu przekazywano drogą osobistych kontaktów. Dowiadują się o tym poszczególni wierni oraz grupy religijne, na przykład Rycerstwo Niepokalanej, Sodalicje Mariańskie i Apostolstwo Modlitwy. Prymas Polski zwrócił się również do kilku kapłanów, prosząc ich o przygotowanie niezbędnych materiałów, mających pomóc wiernym w uświadomieniu rangi planowanego poświęcenia. Na centralne uroczystości na Jasnej Górze z całej Polski ściągnęły setki tysięcy pielgrzymów. Ten akt poświęcenia narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi dał początek kultowi fatimskiemu w Polsce. Trójstopniowe uroczystości i ślubowania - najpierw w parafiach, potem w diecezjach, na koniec ogólnopolskie na Jasnej Górze sprawiły, że każdy mieszkaniec Polski usłyszał słowa orędzia nadziei z Fatimy, zapowiadające triumf Niepokalanego Serca Maryi.

W tamtych latach treść orędzia fatimskiego docierała do Polski dzięki tym, którzy pielgrzymowali do Fatimy. To oni przywozili pierwsze materiały na ten temat, broszurki i ulotki o objawieniach fatimskich. Materiały docierały do Polski także z Niemiec, Austrii, Szwajcarii, USA... Jednak granice państw bloku socjalistycznego były dobrze obwarowane przepisami zakazującymi wwożenia orędzia fatimskiego.
I nie tylko tego. Wszystkie zagraniczne druki były objęte cenzurą. Dlatego czas "rodzenia się" pobożności fatimskiej był dosyć długi. Można wspomnieć, że w 1947 r. w Turzy Śląskiej w diecezji katowickiej poświęcono pierwszy w Polsce kościół pod wezwaniem Matki Bożej Fatimskiej, dając początek znanemu sanktuarium w tym miejscu.

W tym również czasie ksiądz Leon Cieślak, pallotyn, współpracując z kard. Hlondem w przygotowaniu aktu zawierzenia z 1946 r., organizował na Jasnej Górze w pierwsze soboty miesiąca nabożeństwa w duchu fatimskim. Składały się na nie czuwania pokutne, odprawiane w duchu wynagrodzenia Matce Najświętszej. On też propagował w całym kraju nieustanną adorację wynagradzającą. Zapoczątkował również ideę codziennego stawania wieczorem przed Matką Bożą, aby złożyć Jej "raport dzienny ze swego postępowania..., jak dziś spełniliśmy nasze maryjne ślubowania”: Od 1950 r. pod opieką Księży Pallotynów zaczęło się tworzyć Apostolstwo Niepokalanego Serca Maryi. Oni też zaczęli organizować sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach. Tak rozpoczęła się na ziemiach opanowanych przez "błędy Rosji" wyjątkowa droga Kościoła w Polsce, który jako jedyny zdołał zachować swoją wolność i niezależność, podczas gdy w innych krajach bloku wschodniego Kościół znalazł się pod znaczną kontrolą władz państwowych.

Poprzez poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi w 1946 r. Polska weszła na drogę fatimską, choć nie w pełni jesteśmy dziś świadomi doniosłości tego aktu. Świadczy o tym fakt, że przypadająca w 1996 r. 50-ta rocznica oddania naszego narodu Niepokalanemu Sercu Maryi, przeszła bez echa: ani nie przypomniano historycznej roli tego aktu zawierzenia, ani go nie odnowiono. Pozostał jedynie po tym akcie ślad w postaci tytułów wielu świątyń, szczególnie tych przejmowanych w pierwszych latach po wojnie od protestantów na Ziemiach Zachodnich. Tymczasem historyczny Akt poświęcenia Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi,
z 8 września 1946 r., jest wielkim dokumentem kultu fatimskiego w Polsce. Zasadnicza jego treść wywodzi się z żądań Matki Bożej Fatimskiej, zawiera się w nich program duszpasterski, który po dzień dzisiejszy nie stracił nic ze swej aktualności. W kontekście późniejszych wydarzeń, takich jak Śluby Jasnogórskie, Wielka Nowenna, peregrynacja Wizerunku Jasnogórskiego w parafiach czy Milenijny Akt Zawierzenia, wspomniany akt z 1946 r. stał się proroczy i wytyczający kierunek pracy duszpasterskiej w Polsce. Naród Polski, poświęcony Niepokalanemu Sercu Maryi, zobowiązał się do wiernej służby "Bogu przez Maryję, przez Jej Niepokalane Serce”: Listem Episkopatu Polski z 1946 r. Kościół zobowiązał się w sposób moralny do zaprowadzenia we wszystkich parafiach i domach zakonnych nabożeństw pierwszych sobót miesiąca.

Obecnie największym centrum duchowości fatimskiej stało się sanktuarium maryjne na Krzeptówkach w Zakopanem. Choć od 1950 r. istniała tam kaplica pod wezwaniem Niepokalanego Serca Maryi, prawdziwa fatimska historia zaczęła się dopiero w 1960 r., kiedy to Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński otrzymał drogą dyplomatyczną dwie figury fatimskie w darze od biskupa Leiri. Życzeniem biskupa fatimskiego było, aby obie figury - podobnie jak w wielu krajach świata od 1947 r. -rozpoczęły swoją wędrówkę po Polsce, wyzwalając ją z reżimu sowieckiego i przyśpieszając uzyskanie wolności religijnej. Jednak sytuacja w tym czasie była politycznie dość napięta, dlatego Ksiądz Prymas sądząc, że wędrówka statuy Matki Bożej Fatimskiej mogłaby spowodować dalsze szykany wobec Kościoła, jedną z figur przekazał Ojcom Franciszkanom w Niepokalanowie, a drugą pozostawił sobie (kilka miesięcy stała ona na biurku Prymasa).

Kiedy ówczesny rektor kaplicy fatimskiej na Krzeptówkach, ksiądz Stanisław Czapla, dowiedział się o figurze Pani Fatimskiej, będącej w posiadaniu Księdza Prymasa, rozpoczął modlitewny szturm, aby uzyskać ją dla pallotyńskiej kaplicy. Za pośrednictwem Pań z Instytutu Prymasowskiego udało się to załatwić. 6 października 1961 r., po wcześniejszych ustaleniach z Prymasem Wyszyńskim, ksiądz Stanisław Czapla odebrał w Warszawie statuę Matki Bożej Fatimskiej i wrócił z owym "skarbem" do Zakopanego. Już 15 października 1961 r. odbyła się uroczystość poświęcenia statuy Fatimskiej Pani, której dokonał nie kto inny, ale ksiądz biskup Karol Wojtyła (można dodać, że 26 lat później, 21 października 1987 r., Jan Paweł II dokonał koronacji tejże figury na Placu św. Piotra w Rzymie).

Obecność figury Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach stała się nowym wyzwaniem dla dzieła ewangelizacji Polski w duchu orędzia fatimskiego. Zainicjował ksiądz Czapla program krucjaty różańcowej na podstawie materiałów ojca Patryka Peytona. Polski pallotyn przejął w całości ideały amerykańskiego kapłana. Urzekła go wypowiedź: "Walczę o różaniec nie jak fanatyk czy szaleniec, lecz wiedząc, że jeżeli ręka Maryi puka wraz z moją, jeżeli Jej oczy szukają wraz z moimi, wtedy drzwi się otworzą i znajdę to, czego mi trzeba. Bóg nie może tego zlekceważyć. A Ona nie byłaby człowiekiem, gdyby nam nie pomagała wtedy, kiedy o to prosimy”. Polski kapłan zrozumiał, że choć ludzie nazwą go szaleńcem, to trzeba zawierzyć Maryi i rzucić się do działania, do zakładania grup osób modlących się na różańcu.

I rzeczywiście, Maryja pomogła. Nieoczekiwanie zrodziła się idea krucjaty działającej niejako w podziemiu. "Niech na zewnątrz ma charakter zwykłych rekolekcji parafialnych, ale pod ich płaszczem będziemy ogłaszać wielką krucjatę różańca w rodzinach!" - tłumaczył sobie ks. Czapla. Pragnął uczynić to, co robił św. Ludwik de Montfort, wędrujący po świecie z posążkiem Maryi, co czynił o. Pavlicek, przynoszący na głoszone przez sobie rekolekcje figurę Matki Bożej Fatimskiej. Ksiądz Czapla zdecydował: ukryta Krucjata Różańca Rodzinnego będzie się wiązać z nawiedzeniem figury z Fatimy. W tym celu pozyskał dla tej sprawy członków pallotyńskiej wspólnoty, stworzył zespół rekolekcjonistów, którzy najpierw w pobliskich parafiach, a potem w kilku diecezjach, prowadzili rekolekcje rodzinne. Z czasem Krucjata Różańca Rodzinnego objęła niemal całą Polskę. Centralnym wydarzeniem w ramach rekolekcji było zawsze całonocne fatimskie czuwanie, w którym uczestniczyły wszystkie stany parafii, także dzieci. W czasie rekolekcji figura Matki Bożej Fatimskiej znajdowała się na specjalnym podwyższeniu, skupiając na sobie modlitewną uwagę wielotysięcznych rzesz wiernych. Rekolekcje różańcowe kończyły się aktem zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi wszystkich stanów, a następnie całej parafii. Wiele rodzin odpowiadało na apel o modlitwę różańcową. Rodzinom, które przyjmowały moralne zobowiązanie do odmawiania różańca, wręczano uroczyście dyplomy wzorowane na ślubowaniach, ułożonych przez o. Peytona. Rekolekcje różańcowe były nową formą tradycyjnych rekolekcji parafialnych. Ks. Czapla starał się o to, aby po rekolekcjach w każdej parafii pozostawał autentyczny zastęp rodzin katolickich, które przez odmawianie różańca wypraszałyby pokój dla świata i nawrócenie Rosji. Modliły się za Kościół. W późniejszym czasie rodziny poświęcone Niepokalanemu Sercu Maryi otrzymywały -podczas uroczystej intronizacji - obrazy Niepokalanego Serca Maryi. Z przerwami nawiedzenie to odbywało się do roku 1981. Stan wojenny w Polsce, brak księży do kontynuowania tej pracy rekolekcyjnej, zakończyły ten historyczny etap "nawiedzenia fatimskiego”. Ale 20 lat prowadzonej pracy rekolekcyjnej w formie Rekolekcji Różańca Rodzinnego, i później, od 1991 r. Krucjaty Różańca Rodzinnego -pozostawiło swój ślad. Społeczeństwo polskie poznało w tym trudnym czasie orędzie fatimskie, z jego znaczeniem dla Kościoła i całego świata.

Najnowsza historia sanktuarium fatimskiego na Krzeptówkach zaczęła się 13 maja 1981 r., w dniu zamachu na życie Ojca Świętego. Było to akurat w porze modlitwy różańcowej za Ojca Świętego, prowadzonej przez ks. Mirosława Drozdka. Jedna z pań z Instytutu Ślubów Jasnogórskich podeszła cicho do ołtarza i szepnęła mu do ucha: "Był zamach na Ojca Świętego. Ojciec Święty w szpitalu". Na chwilę przerwano różaniec. W głębokiej ciszy słychać było szloch i szept: "Jezu, miłosierdzia!" Obecne sanktuarium narodziło się tego dnia między godziną 20.00 a 21.00, to wówczas została podjęta nie zwykła decyzja: "Jeżeli Bóg uratuje życie Jana Pawła II, to na tym miejscu wybudujemy kościół dziękczynienia za uratowane życie Najwyższego Pasterza”. Najświętsza Maryja Panna ocaliła Ojca Świętego!

Odtąd przez sto dni, aż do całkowitego wyzdrowienia Papieża, Zakopane tutaj modliło się w intencji Ojca Świętego. Ten czas ks. Mirosław Drozdek nazwał budowaniem "duchowego mostu" między zakopiańskim sanktuarium a kliniką Gemelli. Był to równocześnie czas dojrzewania planów nowej świątyni, którą postanowiono powierzyć Niepokalanemu Sercu Fatimskiej Pani. Mieszkańcy Zakopanego, Księża Pallotyni z o. Mirosławem Drozdkiem z radością dotrzymali danego słowa. Jak mówi ksiądz Mirosław, jest to świątynia szczególna, ponieważ najpierw powstała w sercach wiernych, w nich dojrzewała, nabierała konkretnych kształtów. Ten kościół - podkreśla Ksiądz Kustosz - powstał z modlitwy za Papieża, z troski o Papieża, z ofiar składanych w intencji Papieża. Budowę świątyni rozpoczęto w Rzymie. Kilka lat czekano na zezwolenie na budowę, wreszcie w lipcu 1987 r. budowa ruszyła. Najpierw z makietą świątyni udano się do Ojca Świętego, aby otrzymać jego błogosławieństwo. To błogosławieństwo było dla budowniczych najpiękniejszym darem. Papież położył dłoń na makiecie i uczynił znak krzyża. Był to niezapomniany, wzruszający moment. Ponieważ świątynia miała być wotum dziękczynienia, postanowiono nie wyznaczać żadnych ofiar ani nie przymuszać kogokolwiek do pomocy. Wszystko miało być darem serca, wypływać z czystej intencji. Budowali więc ci, którzy rozumieli, jak wielkim darem jest uratowane życia Papieża. Dlatego też budowa świątyni była równocześnie formą nieustannej modlitwy za Ojca Świętego. Jako kamień węgielny wmurowano w nią kamienie z Grobu św. Piotra z bazyliki waty kańskiej oraz z Kaplicy Objawień Matki Bożej w Fatimie. W ołtarzu umieszczono relikwie św. Karola Boromeusza.

13 maja 1992 r. kard. Franciszek Macharski dokonał poświęcenia kościoła na Krzeptówkach. Odtąd rozpoczyna się przedziwna historia rozwoju sanktuarium, do którego przybywają pielgrzymi z całej Polski, z Europy i świata, zaś prowadzona tu Krucjata Różańca świętego za Kościół i za Ojca Świętego jednoczy tysiące ludzi rozumiejących potrzebę wielkiej i nieustannej modlitwy za Jana Pawła II. Krucjata liczy 1 300 tys. członków i jest obecna we wszystkich diecezjach w Polsce. W śród rozmaitych form modlitwy jest codzienny wspólny różaniec w intencji Ojca Świętego przed Najświętszym Sakramentem, a także wieczorny Apel. Każdego roku w maju organizowane są dni modlitwy dziękczynnej za uratowane życie Ojca Świętego. Dwa razy w roku -13 maja i 16 października - odbywają się dziękczynne procesje, które jednoczą parafie zakopiańskie, mieszkańców Skalnego Podhala i licznych pielgrzymów we wspólnej modlitwie za Ojca Świętego. Od maja do października trwają nocne czuwania za Ojca Świętego, w których uczestniczą liczne grupy pielgrzymów z całej Polski. Większość kapłanów przybywających z pielgrzymką do sanktuarium sprawuje Eucharystię za Jana Pawła II. W 1995 r. odprawiono takich Mszy św. ponad dwa tysiące. Obecnie liczbę przybywających tu pielgrzymów można szacować rocznie na milion osób. W historię Tatr weszły na stałe, od 1990 roku, piesze pielgrzymki "papieskim szlakiem" do Doliny Chochołowskiej, organizowane przez fatimskie sanktuarium.

Zakopiańskie Krzeptówki stały się w ostatnich latach największym centrum kultu fatimskiego w Polsce i jednym z ważniejszych ośrodków fatimskich na świecie. Dzięki niezmordowanemu Księdzu Mirosławowi jest ono nie tylko miejscem kultu, ale i ośrodkiem wydawniczym. Oprócz wielu książek o Fatimie ukazało się staraniem sanktuarium kilka modlitewników fatimskich, tak bardzo potrzebnych podczas nawiedzenia Polski przez Matkę Bożą w Znaku Fatimskim. Tu również mieści się ośrodek studiów nad orędziem fatimskim, dbający o czystość i aktualność przekazu orędzia. Do tego dochodzi bliska współpraca z Radiem Maryja, organizowanie Krucjaty Różańca Rodzinnego, a także międzynarodowych sympozjów na temat Fatimy.

7 czerwca 1997 r., w święto Niepokalanego Serca Maryi, przybył na Krzeptówki Jan Paweł II, aby konsekrować świątynię - wotum za swoje ocalenie. Mimo deszczowej pogody, na trasie przejazdu, strzeżonej przez harcerzy i służby kościelne, pozdrawiały Ojca Świętego ogromne wiwatujące tłumy. Nad ulicami rozwieszone były transparenty: «Podhale jest wierne Ojcu Świętemu i Stolicy Apostolskiej», «Witaj, niezłomna nadziejo ludzkości», «Ojcze Święty, pomóż nam przetrwać nasze kryzysy», «Dzięki ci, Matko, za Jana Pawła II», «Nie zdradzimy polskiej sprawy»... Podjeżdżając "papa mobile" pod kościół na Krzeptówkach, Jan Paweł II pierwszy raz "na żywo" zobaczył architekturę tego niezwykłego sanktuarium fatimskiego. Zobaczył, że jest to prawdziwa perła architektury sakralnej w stylu zakopiańskim, że nie ma w niej jednego nawet elementu, który nie współgrałby z całością.

W drzwiach kościoła górale przywitali Jana Pawła II chlebem i solą, a chór hymnem «Gaude Mater Polonia». Rozpoczynało się to nadzwyczajne wydarzenie, w którego centrum znajdowała się konsekracja świątyni. Nie muszę snuć dalej tej refleksji, by wskazywać, co to wyróżnienie oznaczało dla Kustosza tego fatimskiego sanktuarium, dla współpracowników, mieszkańców Skalnego Podhala...

Pierwsze kroki Jan Paweł II skierował do Kaplicy Niepokalanego Serca Maryi, w której znajduje się statua Matki Bożej Fatimskiej, ukoronowana przez niego na Placu św. Piotra w Rzymie 21 października 1987 r. Około 15 minut Ojciec Święty pozostał na modlitwie - medytacji. Kiedy inni niepokoili się, czy nie za długo Ojciec Święty się modli, on wiedział, że jednym z warunków nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca jest 15-minutowa medytacja. To był dokładnie ten czas bardzo osobistego spotkania Ojca Świętego z Matką Bożą Fatimską, czas okryty tajemnicą Jego serca.

Potem była Msza św. sprawowana przez Ojca Świętego i konsekracja kościoła. Bogata ceremonia konsekracji odkryła prawdziwe piękno tego kościoła, nic więc dziwnego, że Jan Paweł II nie oparł się refleksji, że jest to wspaniały pomnik żywej wiary mieszkańców tego regionu, a ponadto jego piękno odpowiada pięknu Tatr - jest odblaskiem tego samego piękna, o którym mówią słowa Wincentego Pola, wypisane na krzyżu w Dolinie Kościeliskiej: "I nic nad Boga”. To w homilii Ojca Świętego padły te ważne i wzruszające słowa: "Dziękuję Bogu za to, że dane mi jest w dniu dzisiejszym dokonać konsekracji Waszego kościoła... Wasze sanktuarium na Krzeptówkach jest mi w najszczególniejszy sposób bliskie i drogie. Czcicie w nim figurę Matki Boskiej Fatimskiej. Z historią tego sanktuarium łączy się także wydarzenie, które miało miejsce na Placu św. Piotra 13 maja 1981 r. Doznałem wówczas śmiertelnego zagrożenia życia i cierpienia, a równocześnie wielkiego miłosierdzia Bożego. Za przyczyną Matki Bożej Fatimskiej życie zostało mi na nowo darowane. Podczas przebywania w szpitalu doświadczyłem wiele ludzkiej życzliwości ze wszystkich stron świata, która objawiła się przede wszystkim w modlitwie. Przed oczyma miałem wtedy scenę z życia pierwszych chrześcijan, którzy "nieustannie modlili się do Boga" (por. Dz 12,5), gdy życie Piotra było wystawione na wielkie niebezpieczeństwo.

Wiem, że w tej modlitwie Kościoła na całej ziemi w intencji mojego powrotu do zdrowia i posługi Piotrowej uczestniczyło także Zakopane. Wiem, że gromadziliście się w waszych kościołach parafialnych, a także w kaplicy Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach, aby odmawiać różaniec, prosząc o zdrowie i siły dla mnie. Wtedy też narodził się plan wybudowania na tym miejscu, u podnóża Giewontu, sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej jako wotum dziękczynnego za uratowanie mojego życia. Wiem, że to sanktuarium, które dziś mogę konsekrować, wznosiło wiele rąk i wiele serc zjednoczonych pracą, ofiarą i miłością do Papieża. Trudno o tym mówić bez wzruszenia...

Przybyłem, aby wam powiedzieć za to wszystko: Bóg zapłać. Na tym miejscu, razem z wami, pragnę jeszcze raz podziękować Pani Fatimskiej za dar ocalonego życia, podobnie jak to uczyniłem w Fatimie przed piętnastu laty. Totus Tuus... Dziękuję wszystkim za tę świątynię. Zawiera ona waszą miłość do Kościoła i Papieża. Jest niejako kontynuacją mojej wdzięczności do Boga i Jego Matki. Razem z wami bardzo cieszę się tym darem...”

Odchodząc na zakończenie Mszy św. od ołtarza, Ojciec Święty przyklęknął na modlitwę przed tabernakulum. To było coś zupełnie niezwykłego. Wszyscy koncelebransi dawno już wyszli, a on trwał przez wiele minut jak w ekstazie, rozmodlony i nieobecny, całkowicie pochłonięty, kontemplacją Najświętszego Sakramentu. Ojciec Święty odjechał, ale pozostawił tu swoją obecność. Stąd sanktuarium na Krzeptówkach ma swój własny charyzmat: uczy wierności Stolicy Apostolskiej. Dziś, w czasach powszechnego kryzysu autorytetu, zakopiańskie sanktuarium daje zagubionym ludziom niezachwiane oparcie - przypomina o wielkim, bo gwarantowanym Boską asystencją autorytecie Stolicy Świętej. Daje dzisiejszemu człowiekowi pewnego przewodnika po drogach życia, kogoś, kto głosi prawdę, kto mówi o złu, że jest złem i o dobru, że jest dobrem.